niedziela, 3 listopada 2013

Niedzielne obrazy:)

Siedzę od dłuższego czasu w kuchni słuchając radia. Otwarłam sezon na Siestę:)
późno jesienne i zimowe niedziele to najlepsze chwilę by słuchać tej cudownej muzyki.
Z takim widokiem za oknem:
muzyka jest bardziej magiczna niż gdy widok jest jasny i słoneczny. Muzyka jest magiczna
na liniach łamiącego światła, szybko przechodzącego w ciemność. Każda pora roku ma swoją
muzykę są jej rodzaje, które lepiej smakują w lecie lub w świecącym słońcu. Są jej rodzaje, które
mają jedynie smak i zapach w takie dni jak dziś. Dziś gdy deszcz za oknem, książka w zasięgu
ręki ( Tyrmand Zły) do towarzystwa ze śpiącym kotem i herbatą z plastrem pomarańczy.
Uroki dni brzydkich też istnieją! choć brakuje roweru, och brakuje...
A tak się przedstawiają kocie poglądy na zaistniałą aurę. No bo przecież kiedyś trzeba odpocząć
po odpoczywaniu. Zresztą każdy wie, że życie polega głównie na odpoczywaniu:)

Istnienia herbaty z pomarańczą nie mogę udokumentować tym razem- już wypita:D


środa, 30 października 2013

Muzyczność



Do kolekcji muzyki ulubionej. Na długie wieczory zaczynam gromadzić dobrą muzykę
(w klimatach jak wyżej) i dobrą książkę ( o tym  już było). W planach czytanie i słuchanie:)
to dobre plany- do tego przepisy kulinarne (zdanie kocham stać przy garach z pewnością
do mnie pasuje;) No i zapomniałbym wiersze, wierszowanie i czytanie wierszy.
No i może w końcu nauczę się robić na... drutach?

wtorek, 22 października 2013

Jesieniobranie





Uwielbiam taką piękną jesień z grzejącym złotym słońcem. Chciałabym ją złapać i wpuścić do słoika i wypuszczać odrobinami w gorsze/brzydsze dni.
Na razie łapię ją garściami i kolekcjonuje najładniejsze chwile, korzystam nadrabiając rowerowe zaległości:)
Energetycznie jestem na dużym plusie:)

Plus piękny utwór na dodatek: Beth Hart & Joe Bonamassa

piątek, 4 października 2013

Rzeczy ulubione

Wszystko ulubione:
- dobra herbata ( przy książce, ciastku;) muzyce rano i wieczorem, po spacerze)
- dobra książka (ostatnia przeczytana Wiktor Hagen: Dzień Zwycięstwa- dobry kryminał
rekomendowany przez Mola Książkowego. Przyjemnie się czyta, akcja jest wartka, bez zbędnych
dygresji. Poza tym  główny bohater policjant jest kucharzem po godzinach. Jak na ten gatunek to oryginalnie.
Nie ma cech dewiacyjnych (jak większość literackich kolegów) jego socjalizacja przebiegła pomyślnie;) ma żonę, dzieci i kota:)
- gotowanie/pieczenie( wczoraj oprócz zwykłego obiadu, porwałam się na zrobienie bez!
mimo ustawienia troszkę za wysokiej temperatury wyszły!) z czego jestem niezmiernie dumna
- kot mój najbardziej ulubiony. lubię patrzeć na niego, mówić do niego;) (choć nasze dialogi mogą
się wydać nieco mało standardowe;)
-ulubiona piosenka (najbardziej zachwycają mnie z największą ilością smutku w nutach)
Im waiting here

Ciąg dalszy nastąpi:)

wtorek, 24 września 2013

Na jesień


słońcem sobie piszę jesień. stawiam na szali pytania, na które umyka mi odpowiedź. mam nadzieje, że
jakoś ułożę znowu na nowo rzeczywistość.
tymczasem na ekranie jesień, mnóstwo trójki, książek wszelakich. na horyzoncie perspektywa miłego wyjazdu.


piątek, 13 września 2013

Wierszu mój bądź mi polski

wieje wiatr jesienny 
wieje wiatr brązem malowany 
rdzawy wiatr 

wieje wiatr wrześniowy 
jesienny 
i piękny 
na liściach gra 
gra serenady 

wieje wiatr jesienny 
w zielone i brązowe 
gra 
i wygrywa 

wieje wiatr 
barwiony w 
deszczu i mgle 
utulony 

Inspiracja: W 50% Julian Tuwim w 50% drugich Gałczyński 

Dziękuję za uwagę :)