Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piątek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piątek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 września 2014

Kadr dnia: pukam do drzwi kamienia

W słuchawkach dziś śpiewa Mela Koteluk- fastrygi. To dzień jednej piosenki, kiedy słucham wciąż i wciąż
tego samego. O huraganowy wiatr poznaje coraz lepiej. Aż do braku tchu. Gorzki jest ten smak życia, smakuje aż do krwi. To nie sen. Nie sen.
A jeśli zerwie dach huraganowy wiatr ląd nie utonie. Zostanie mi w dłoni garść doświadczeń, że życie
samo w sobie jest piękne, ale ma swoje czarne chmury. Garść doświadczeń z kamienia, trwały wzór.
Trwały wzór zawierający w sobie surową wiedzę, wszystkie te kamienie, które wezmę ze sobą.

Tak wiele strachów można oswoić, zmienić na dobrą lekcję. Na lekcję, która zmienia perspektywę życia.
I umniejsza wiele z tego, co do tej pory wydawało się być największym potworem.

Chce znać na pamięć to co dobre. W następnym poście mam zamiar wrócić do snucia refleksji o książkach:)


piątek, 28 września 2012

Odcienie

Piątek uważam za najmilszy dzień pod słońcem szczególnie, że znalazłam pracę. Tydzień na powrót stał się
5 dniowy plus weekend. Och, 48 godzin luzu, po trudnym (przynajmniej dla mnie) szkoleniu. 
Rysą na moim idealnym obrazie świata jest męcząco przeziębienie ( i to na dzień przed urodzinami) na
pocieszenie wieczorna audycja trójki Lista przebojów z niezawodnym na takie okazje Piotrem Baronem w roli prowadzącego. 

Jestem szczęśliwa. Jak dotąd szukałam na niewłaściwych drogach tego uczucia. Jestem zadowolona 
mimo (a może właśnie dlatego) że wstaje ciemnym świtem (niewinnym oksymoron:P)i mogę podziwiać 
błyszczące słońce. Przed 7 rano słońce króluje, uwielbiam jego delikatne promienie oświetlające 
kamienice. Codziennie też zbieram kasztany(!) moja kolekcja rośnie. Ale jeszcze mam dość sporo miejsca na biurku, więc zostanie kasztanowym królem przede mną :P

Zaczyna się czas szeleszczących liści, tańczących i wirujących w lekkim wietrze. Najbardziej lubię wiatr 
właśnie jesienią. Jesienny delikatnie chłodny wiatr- te zapachy, które ze sobą niesie. 

Liści czas z mgły 
nasyconych powietrzem 
Liści czas z mgły 
w powietrzu
błyszczą i spadają 
wprost na moje rzęsy
jestem łatwopalnym liściem 

Nie mogłam inaczej zainaugurować tej jesieni jak wierszem. Tknięta olśnieniem, ależ to jest cudowna pora
roku na pisanie bogatych wierszy. Tak wiersze jesienią są bogate w przepych słów.