poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Piosenka Dnia


dlaczego ta planeta życia
odarta z drzew jest
tak pusta
dlaczego na planecie życia
drzew brak?
bo nie ma
bo nie ma w nich
ochoty do spadania na ziemię

wolą rosnąć wysoko nad
ziemią
wolę zrywać je i zasadzać

dlaczego ta planeta życia
odarta jest z drzew
bo nie
bo nie ma w nich
ochoty do spadania
do spadania
na ziemię

zrywam je i zasadzam
nad głową
by potem zrywać
zrywać je

Inspiracja: Mela Koteluk Stale płynne



piątek, 22 marca 2013

Piosenka dnia

gdzie szelest twojej dłoni
to ciało me
czeka na pieszczoty twojej dłoni

gdzie palce twe
pięć strun wędrujących po
ciele mym

czekam na pieszczoty twej dłoni
czekam na pieszczoty pięciolinii
palców twych

gdzie palce twe
czekają na ciało me
to szelest-szept
szept szelestu

Inspiracja : Nick Cave & The Bad Seeds We No Who U R




czwartek, 14 marca 2013

Rozproszenie codzienności

Gubię w codzienności myśli. Najważniejsze myśli o wierszach. Być milimetr od inspiracji i strącić ją jednym
niefortunnym słowem w przepaść- zgroza! Czasem to wraca, w innych słowach. Czasem zapominam co miało być wierszem, słowa gubią się. 
Ostatnio krążę myślami wokół różnych skojarzeń: radio- czarownica-kto jest w środku- wnętrze- uczucia. 
Tak rzeźbiony jest wiersz- układa się na pięciolinii obrazów rozproszonych i nie ułożonych w sensowną całość. Tak źródłem powstania wiersza jest absurd! Niezwykłość. Jak pisze Herbert to zarzucanie kotwicy-
przyjście weny. 
Wena jest rzeźba skończoną. Słowem ułożonym w historię. Na razie jestem na etapie nadawania delikatnego 
kształtu. Chodzę po ogrodzie słów i szukam tych najbardziej lśniących:)


piątek, 8 marca 2013

Piosenka dnia: Heaven Depeche mode

w przestrzeni jesteś
odbiciem
odbiciem lustra
szklanej ramy
której szkło miażdży mi rzęsy

w przestrzeni jestem
odbiciem
odbiciem lustra
w szklanej ramie
której szkło miażdży mi serce

twoje usta szklane
twoje usta rzeźbione
w szkle miażdżą mi serce

serce to szkło
dłonie to szkło
jestem odbiciem szkła
to twoje imię miażdży mi serce


wtorek, 26 lutego 2013

Impresje

Czekam z niecierpliwością na srebrzące się słońcem poranki. Słońce wczesnym rankiem jest nie tylko zaspane, ale też piękne. Potem w miarę upływu godzin rozrasta się  i otwiera  gładząc ziemię
promieniami. By pod wieczór zamykać się i usypiać. Rytuał który za każdym razem jest inny- kalejdoskop 
wrażeń. Kalejdoskop przetykanych nitek światła, które rozpadają się na milion niewidzialnych kryształków. 
Znikają w cieniu- jak nieregularne figury geometryczne. Rozpryskują się w powietrzu.
I kończy się spektakl słońca. Zamykam oczy, znowu pada deszcz.