usta czerwone jak korale '
jak korale barwione
usta czerwone z twoimi połączone
co na nas przyjdzie z pocałunków
czy bezwstyd między ciałami
będzie plątał się i szeptał
usta czerwone jak korale
z twymi złączone
pulsujące
to mój spadek od Ciebie
śliny ślad
co na nas przyjdzie z pocałunków
bezwstyd dla ciała
weź usta me czerwone
do ust by
co nam przyjdzie z pocałunków tych?
koniec historii tej z ust do ust przekazywanej
Jaromir Nohavica Jine to nebude
sobota, 2 lutego 2013
czwartek, 31 stycznia 2013
Kadr dnia
Siedzę nad klawiaturą i szukam nastroju. Szukam nastroju do napisania wiersza. Do napisania ładnego zdania. Przed ewolucją życia byłam bardziej poetycka? A teraz (o zgrozo) jestem coraz bardziej prozaiczna.
Brak mi równowagi między codziennością a czasem na relaks- ten drugi się zmniejszył do mini rozmiarów.
Moje życie ma chwilami turbo przyspieszenie. Czasem mam wrażenie,że tydzień składa się z samych
poranków. I ciągłego wstawania do pracy. Nie jest źle tylko ciszy jest mniej. Dużo mniej.
Nie chciałabym oczywiście powrotu do czasów ciszy- giganta. Pamiętam jak dziwnie się czułam
budząc się późno w poniedziałek rano. Teraz rankiem w pon nie mam takich filozoficznych myśli;p
Tylko tą: dlaczego, znowu jest tak zimno.
Pragnę prawdziwej wiosny ze słońcem i wszystkimi bonusami z tego wynikającymi :)
A na koniec kawowy kot:
szkoda, że nie ma instrukcji wykonania;p
piątek, 25 stycznia 2013
Przystań
Przystań jest wtedy gdy zaczyna się piątkowe popołudnie. Zamykam drzwi domu na klucz i idę do kuchni:)
gotować i grzać się herbatą z imbirem. A najbardziej w piątek czekam na Listę Przebojów:) i to mnie odpowiednio dostraja na weekend.
Usuwam z myśli i głowy cały zamęt tygodnia. Usuwam chaos, który szczelnie wypełnia każdy dzień.
Weekend jest trochę na czytanie, na pisanie wierszy. Na zastyganie przy oknie. Rozmarzenie.
Usuwam prozaiczność. Wymyślam świat od nowa. Wydanie drugie poprawione.
I jedno historyczne wydarzenie udało mi się skończyć dziś książkę. Czytałam od dłuższego czasu Chmielewską Dwie głowy i jedna noga. Lubię ją za wymyślanie kosmicznych porównań i wieczny
syndrom złej godziny- która ma różne nieobliczalne konsekwencje.
A ja często miewam przeczucie, które potem się sprawdzają. Czasem o gram za dużo empatii.
Czas na następną lekturę i jakiś mały nowiutki kryminalik. Czyżbym popadła w uzależnienie od tego typu
literatury? Cóż poradzę, że ta część mojej osobowości będąca molem książkowym domaga się kryminału!
Trzeba uspokoić mola i udać się do biblioteki w najbliższym czasie.
Wracam do Listy:) i lektury niekryminalnej na razie.
gotować i grzać się herbatą z imbirem. A najbardziej w piątek czekam na Listę Przebojów:) i to mnie odpowiednio dostraja na weekend.
Usuwam z myśli i głowy cały zamęt tygodnia. Usuwam chaos, który szczelnie wypełnia każdy dzień.
Weekend jest trochę na czytanie, na pisanie wierszy. Na zastyganie przy oknie. Rozmarzenie.
Usuwam prozaiczność. Wymyślam świat od nowa. Wydanie drugie poprawione.
I jedno historyczne wydarzenie udało mi się skończyć dziś książkę. Czytałam od dłuższego czasu Chmielewską Dwie głowy i jedna noga. Lubię ją za wymyślanie kosmicznych porównań i wieczny
syndrom złej godziny- która ma różne nieobliczalne konsekwencje.
A ja często miewam przeczucie, które potem się sprawdzają. Czasem o gram za dużo empatii.
Czas na następną lekturę i jakiś mały nowiutki kryminalik. Czyżbym popadła w uzależnienie od tego typu
literatury? Cóż poradzę, że ta część mojej osobowości będąca molem książkowym domaga się kryminału!
Trzeba uspokoić mola i udać się do biblioteki w najbliższym czasie.
Wracam do Listy:) i lektury niekryminalnej na razie.
czwartek, 24 stycznia 2013
kadr dnia z małego piątku
Marzę o:
gorącej czekoladzie z bitą śmietaną
wyspaniu się (oj, bardzo)
poczytaniu książki (jako mól książkowy żyje w trwającym całe wieki niedosycie książkowym to się może źle skończyć dla mojego zdrowia psychicznego)
przytulnej, słonecznej wiośnie (nie chcę więcej śniegu) pragnę zmienić garderobę na lżejszą.
czasie na pisanie długich wierszy:) to już jutro. W końcu jutro Wielki piątek:)
samoczynnym wchodzeniu do głowy języka hiszpańskiego:D. Byłoby to miłe i pożyteczne.
Źródło: pinspire
niedziela, 20 stycznia 2013
czwartek, 17 stycznia 2013
Kadr dnia: woda
Mały piątek jest dzisiaj przed Wielkim Piątkiem- tak pięknie tydzień zdefiniowała moja przyjaciółka.
Tak Wielki Piątek jest co tydzień. Świętowanie końca tygodnia. Nauczyłam się przy niej celebrowanie codzienności. To ważne żeby codzienność miała odcienie. By codzienność miała kolor i smak.
więc jestem tu dłonie mam pełne wody
po wodzie płyną me włosy
woda plącze me włosy
włosy skrzące się rosą
więc jestem tu dłonie mam pełne wody
to krajobraz impresjonisty
krajobraz włosów z wody
więc jestem tu dłonie mam pełne wody
płyną włosy po wodzie
krople wody zdobią włosy
układam je jak ozdoby
więc jestem ozdobą
ozdobą są moje włosy
to krajobraz impresjonisty
niszczę obraz
który przedstawia włosy
więc mam dłonie nagie
bez wody
Tak Wielki Piątek jest co tydzień. Świętowanie końca tygodnia. Nauczyłam się przy niej celebrowanie codzienności. To ważne żeby codzienność miała odcienie. By codzienność miała kolor i smak.
więc jestem tu dłonie mam pełne wody
po wodzie płyną me włosy
woda plącze me włosy
włosy skrzące się rosą
więc jestem tu dłonie mam pełne wody
to krajobraz impresjonisty
krajobraz włosów z wody
więc jestem tu dłonie mam pełne wody
płyną włosy po wodzie
krople wody zdobią włosy
układam je jak ozdoby
więc jestem ozdobą
ozdobą są moje włosy
to krajobraz impresjonisty
niszczę obraz
który przedstawia włosy
więc mam dłonie nagie
bez wody
czwartek, 10 stycznia 2013
pretty face
Przypadkowe odkrycie. Zachwyt dnia. I Herbert
pod drzewem bez koloru
kształt jego ciała
złączony z nim lecz obcy
dokładny lecz suchy
oddycha choć nie żyje
jest tylko odbiciem
można go powielać
prawie w nieskończoność
tyle słusznych przedmiotów
na każdym postoju
na każdym obcym placu
pod każdym drzewem snu
Subskrybuj:
Posty (Atom)






